Zasady poruszania się po ulicach i chodnikach
Na tutejszych ulicach panuje zdecydowany chaos, chociaż Magda twierdzi, że w Indiach i tak jest gorzej. Dla mnie było to lekkim szokiem i potrzebowałam trochę czasu żeby się przystosować. Jeżeli chodzi o pojazdy to zdecydowanie przeważają tu skuterki. Jest ich multum. Zarówno na ulicach jak i na chodnikach (nie tylko zaparkowanych, ale i jeżdżących 😲).
Na malutkich uliczkach starego miasta wygląda to mniej więcej tak, że na chodnikach stoją zapakowane skutery, a piesi chodzą ulicami ustępując drogi skuterom i samochodom. Wszędzie, praktycznie non stop słychać klaksony, każdy każdemu zajeżdża drogę, ale mimo to nie widać ani wypadków ani zdenerwowania.
Prawdziwym wyczynem jest tutaj przejście przez ulicę. Można to zrobić na dwa sposoby - czekać aż będzie duża luka (może to trochę potrwać) lub iść na pewniaka i wymijać jadące pojazdy - wśród tubylców jest to częściej praktykowane.
Niczym dziwnym jest jak skuter czy samochód zakręcają Ci na stopach - kwestia przyzwyczajenia.
Ktoś może pomyśleć, że nie ma tu sygnalizacji świetlnej. Nic bardziej mylnego. Jest, ale chyba nikt sobie z niej nic nie robi. A zawracanie "na chama" czy jazda pod prąd jest tu absolutnie normą.
Jak stałyśmy raz na światłach to ktoś nam mruknął, mówię uuuu chce nas przepuścić. Nic bardziej mylnego, był to poprostu taksówkarz, który szukał zarobku xD
Jasiu, braciszku, chciałabym zobaczyć Twoją minę tutaj :D
Kilka filmików, żeby pokazać Wam jak to wygląda xD Enjoy!
Wszędobylskie kable
Kolejną rzeczą, która bez wątpienia mnie fascynuje, są wszędobylskie kable, porozciągane na słupach czy drzewach i ciągnące się niczym liany. Hmmm bezpieczeństwo przede wszystkim xD a u nas tak się gada, że to niebezpieczne żeby w domu mieć takie zwoje. Nie zapominajmy, że tutaj jest to wszystko na zewnątrz i jest pora deszczowa ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz