Troszkę z opóźnieniem, ale jakoś nie było kiedy napisać, bo tyyyyle się działo.
Ostatni tydzień lipca spędziłyśmy w Kambodży, do której dotarłyśmy po długiej podróży autobusem. Najpierw miałyśmy przesiadkę w Phnom Penh, gdzie spedziłyśmy 3 godziny czekając na kolejny autobus. Podczas tej dość krótkiej przerwy zrobiłyśmy sobie krótki spacer po okolicy podziwiając tamtejsze piękne budowle oraz poszłyśmy coś zjeść na nocnym markecie.
Następnie autobusem sypialnym ruszyłyśmy do Siem Reap.
Czy jest tu cywilizacja?
Jadąc do Kambodży cały czas miałam w głowie zapiski Martyny Wojciechowskiej o tym jak bardzo jest to zaminowany kraj, że lepiej uważać gdzie się chodzi, bo można się rozerwać i takie tam. Magda miała w głowie obraz kraju bez dróg asfaltowych, a całość pięknie dopełniła moja Mama pytając - "ale tam są bankomaty?"
Okazało się, że jest to naprawdę przepiękny kraj z drogami, bankomatami, sklepami xD I bogato zdobionymi budynkami.
Angkor
Docelowo wyladowałyśmy w Siem Reap, gdyż jest to najlepsza baza wypadowa, żeby zwiedzić Angkor zabytkowy kompleks starożytnych świątyń. Kupiłyśmy bilety trzydniowe, ogarnęłyśmy Tuk-Tuka i ruszyłyśmy.
Warto wspomniec, że w Kambodży po raz pierwszy użyłyśmy tutejszego transportu miejskiego - wyżej wspomnianego Tuk Tuka. Śmieszne uczucie jechać w przyczepie przyczepionej do skutera, bujającej się na każdym zakręcie i skaczącej na każdej dziurze.
Trochę o samym Angkor - są to świątynie budowane od VII w ne przez kolejne 600 lat (do ok XIIIw). Niewątpliwie są to niezwykle spektakularne budowle no bo jak w tamtych czasach oni budowali takie giganty? I jeszcze tak pięknie w nich rzeźbili, budowali tak symetrycznie dbając o najmniejszy szczegół. Cudo. Nie bez przyczyny jest to wpisane na listę zabytków UNESCO oraz jest jednym z cudów świata starożytnego.
Co tam będę pisać więcej. Łapcie fociaki 😀
W tej najbardziej zdziczałej świątyni kręcony był Tomb Raider i co ciekawe tubylcy nazywają ją nie właściwą nazwą, ale po prostu Tomb Raider Temple. Ot taka ciekawostka :D
Tajlandia
Już od soboty jesteśmy w Tajlandii. A od poniedziałku szkolimy się na kursie masażu tajskiego, jutro mamy egzamin kończący pierwszy etap kursu. Trzymajcie kciuki, a ja obiecuję pisać trochę częściej 😁








































































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz